Jaki rodzaj nauki pobieracie - a może praca?

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Muzyka

Oto próbki tego co zdolni młodzi ludzie z moich stron potrafią zrobić.
O ile się na muzyce znam (ironia :)) brzmi nawet miło dla ucha :)

http://w446.wrzuta.pl/audio/0YUHwCYAGkI/kosmos-_kamil_latowski

A jest tego o wiele więcej, jak się uda Podkuszę Kamila do opublikowania tego co ma domku :)

poniedziałek, 16 lutego 2009

Warlock

You haven't lived until you've died in MUD. --...Image via Wikipedia

Warlock to tekstówka, gra w której sprawdzić się mogą osoby posiadające wyobraźnie a także osoby lubiące rolrplay-e :)

Polecam, a dlaczego? Bo ma klimat, w żadnej innej grze MMORPG nie spotkacie tak fajnie dopasowanych postaci o takim roleplayowym zacięciu.

Zainteresowane powinny być też osoby które znają Kryształy Czasu... ale im nie muszę pewnie tłumaczyć co i jak :)

Mógłbym szerzej się rozpisać co i jak i dlaczego ja mam kolorki w MUD-zie a na obrazku ich nie ma ale to wszystko macie po kliknięciu w tytuł posta.
Miłych ferii studenci :P
Reblog this post [with Zemanta]

sobota, 20 grudnia 2008

Praca

Praca, która natychmiast ożywałaby w naszych rękach. Hmm ciekawe czy to mogło by się nadać na jakieś sensowne opowiadanie... :)

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Taki sobie post sprinterski

Jeeeenyyy ale mi się nic nie chce...

Normalnie zacznę niedługo pisać takie głupoty jakie wyczytuję w necie (pozdrawiam Esesnsjowiczów :) gdy ktoś ma doła a'la emo style.

Nie mam weny co by jakieś pisanie dodać i aktualnie zajmuję się amatorskim rysunkiem ( na specjalne zamówienie także portretowaniem kolegów ze studiów:)

A .. no tak... wesołych świąt i bezpiecznej drogi (także jak najmniej uciążliwej) w drodze do domu i w drodze powrotnej.

poniedziałek, 10 listopada 2008

Przypominacz

-scena przy bramie
-ważne szczegóły
-swoja demagogia
-zmiany wg. czasu i wg. osób

sobota, 18 października 2008

Limiters (Limiterzy)

[kolejna opowiastka na szybko bez związku z poprzednimi tekstami]

Otaczająca każdego z nas rzeczywistość to nieprzerwany stan ciągle napierających na siebie sił. Jedni mogli by stwierdzić, że to dobro walczy ze złem a inni znów, że z właściwości materii wynika entropia wszechświata. Prawda jest jednak subtelnie bardzie skomplikowana, świat jest bardziej złożony niż by się mogło zwykłym ludziom wydawać. Kiedy oglądamy film, czytamy, chodzimy do Kościoła lub śpimy zaraz obok nas dzieją się rzeczy o których nikt by nawet nie pomyślał jeśli nie został by uprzedzony.

Tak więc ja uprzedzę was o jarzmie jakie zostało narzucone na mnie i innych mi podobnych bez naszej zgody przez siły których nie potrafię zrozumieć.

Każdy z nas ma swoje przeznaczenie, możemy wszakże wpływać na nie w większym lub ,mniejszym stopniu ale nie zmienimy jego głównych celów. Przeznaczenie jest ustalane przez pewną Siłę o której wiem tak niewiele, że byle filozof czy kapłan mogliby mnie wyręczyć przy wyjaśnianiu kim lub czym Ona jest. Siła ta dzieli ludzi i inne istoty którymi włada na wiele grup którym przydziela zadania których owe byty muszą się podjąć, czy to przeżycie do określonego wieku, czy zabicie na wojnie kilku innych ze swego gatunku.
Istnieją jednak specjalne osobniki, których życia zostają ściśle kontrolowane przez swojego Twórcę. Nadaje im On specjalne zadanie którego znaczenie jest ważniejsze niż śmierć całej planety czy wybuch pobliskiego nam słońca. Kryterium wyboru tych nieszczęśników zdaje się być przypadkowe, Twórca powierza najważniejsze zadanie osobom którym według ludzkiej skali moralności nie należy ufać, lecz i to nie jest oczywiście zasadą, niektórzy z nas poszli w stronę w ich rozumieniu 'dobra' i starają się być jak najwierniejszymi w tym co im powierzył "Ojciec" jak go nazywają.
Nazywam naszą grupę limiterami. Naszym zadaniem jest dopuszczanie zła na ten wymiar, Ojciec sam nigdy nie czyni zła, zdaje się, że część jego sług odwróciła się od Niego i stara się pozyskać esencję ludzkiego istnienia by wykupić się lub zdobyć przewagę nad Nim. Bezwiednie zostaliśmy obarczeni krzyżem którego żaden z nas świadomie nie wziął by na swe plecy. To przez nas zło pojawia się na tym świecie, to od nas pochodzą wojny zarazy, kataklizmy i wszelkie zło z jakim moglibyście się tylko spotkać. By uzyskać stan równowagi między dobrem a złem, nasze życie pozostaje pod ciągła kontrolą, dla wszystkich z nas wyznaczono ściśle określony czas śmierci, tak więc logicznie rozumując nie mona nas zabić czy wpłynąć na naszą percepcję świata w taki sposób iż zakłóciło by to przepływ mocy jaka przez nas płynie. Ojciec nie ujawnił przed nami swego planu, większość z nas żyje w błogiej nieświadomości ciesząc się z sukcesów i martwiąc porażkami zwyczajnego ludzkiego życia.

Jednak istnieje Dobro i Zło a druga strona medalu w końcu zawsze daje o sobie znać.

Jednymi z pierwszych rozumnych ludzi na tej planecie byli kobieta i mężczyzna, Ojciec dał współczesnym naukowcom wiele dowodów na to, że pochodzimy od praczłeka od którego wywodzą się także małpy. Nie podam wam wielu szczegółów bo nie są one istotne w tym momencie mojej opowieści, ważne jednak jest to, że pierwsi ludzie byli także pierwszymi limiterami, wtedy jednak ich funkcja polegała na odbijaniu całego zła jakie miało kiedykolwiek nastąpić. Były to podobno najpiękniejsze istoty jakie stworzył Ojciec, nie miały wad, nie mogły umrzeć, nie strzały się, nie znały zła i wszelkich ludzkich przywar, były najinteligentniejsze zaraz po Ojcu i jednym z Jego pomocników. Świat w jakim żyły był też inny niż dziś, porównywać można by ich życie do obrazów alegorycznych mniej lub bardziej współczesnych artystów. Pierwsi ludzie żyli tylko po to by zaznawać szczęścia dyskusji z Ojcem i bycia samym w sobie, jednak Ojciec znał przyszłość i smucił się bardzo przez to co miało dopiero nastąpić dlatego nałożył na pierwszych wiele błogosławieństw i klątw by spełniło się to co miało się spełnić.
Jeden z największych pomocników Ojca, ten który oświetlał drogę pierwszych na ścieżkach wiedzy doszedł do punktu w swym sprycie w którym zaczął widzieć, że Ojciec nie stworzył Ludzi całkowicie na swoje podobieństwo i nie dał im mocy równej sobie. Problem ten rozwijał się wraz z eonami czasu jakie mijały w świecie Najwyższego. W końcu Lucyfer-jak go później nazwano- pojął jak ma wyglądać świat przyszłości, dotarło do niego kim stanie się jeśli pójdzie dalej ścieżką jakiej Najwyższy mu zabronił. Miał on wybór i postąpił całkowicie wedle własnego sumienia.

Czas płynął i stało się wiele z tego co Ojciec przewidział, gdy doszło do momentu gdy pierwsi ulegli namowom Lucyfera by posiąść wiedzę o śmierci i nieszczęściu Najwyższy rozerwał ich ciała i zlepił z nich dwa gatunki, były to proste ssaki, jedne z nich miały opanować swymi żądzami zaledwie ułamek tego co mieli do dyspozycji pierwsi ludzie. Drugi gatunek miał pozostać niezmienny i postępować wedle instynktu by w miarę upływu lat ewoluować w istoty inteligentne.

Ojciec zauważył, że brak równowagi na skrawku materii na jakim osiedliły się pierwsze istnienia był dla nich śmiercionośny, dlatego powstaliśmy my-Limiterzy.

To skąd wiem o tym co powinno zostać dla mnie zakryte niech pozostanie moją tajemnicą, to co dalej stanie się z ludźmi jest mnie sprawą otwartą.

Ktoś kiedyś powiedział, że nieświadomość pewnych faktów jest błogosławieństwem, był to mądry i doświadczony człowiek...

Teraz już wiecie o skrawku tajemnicy jakiej jestem częścią, nie szukajcie nas i nie przeklinajcie bo wedle pradawnej obietnicy kiedyś będziemy wynagrodzeni za nasz trud i obejmiemy władzę nad tymi którzy odrzucą Ojca.
_______

[Biblijnie jakoś wyszło :) no cóż, jaka wena taka twórczość]

Licence agreement

Po pewnych studyjnych przemyśleniach muszę stwierdzić, że dojrzałem do pewnych decyzji :)
Pisząc opowiadania/powiastki/bajki etc. większość zastrzegła by wszelkie prawa do swej pracy intelektualnej... właśnie - większość ale nie ja. Po co to właściwie robić jeśli nie zwiąże z tym kierunkiem sztuki żadnej przyszłości?
Tak więc 'odstrzegam' wszelkie prawa do treści wyprodukowanych/stworzonych przeze mnie. Miło by jednak było zobaczyć kiedyś jakiś napis (nawet malutką czcionką), że do napisania tego czy owego zainspirowała kogoś moja praca :)

Tyle mojego w związku z piśmiennictwem licencyjnym, Howgh :P

poniedziałek, 22 września 2008

Przypominacz

Limiterzy, Limiters.

sobota, 6 września 2008

Powonienie

Materia z której zbudowany jest nasz mały świat nie odkryła przed nami jeszcze wszystkich tajemnic. Amatorzy życia zwani naukowcami popadli już dawno w samozachwyt graniczący z samouwielbieniem a przecież nie wiedzą nic poza to co mogą zbadać. Możemy zastanawiać się czemu dochodzi do tragedii które wydają się surrealistyczne w swym przekazie, możemy też słuchać uważnie mędrców którzy ukrywają przed nami dużo więcej niż moglibyśmy przypuszczać.
-Yyy... doktorze... wszystko w porządku?-
Tamując potok myśli doktor wyrzucił z siebie krótkie -Yhm- wznawiając omawianie przypadku jego pracy doktorskiej.
Lekko przekrzywiwszy głowę doktor wyjaśnił, że przypadek Kreiega jest wyjątkiem od wszystkich znanych mu reguł.
-O ile jednak większość osobników o symptomach paranoi lub zaburzeń maniakalno-obsesyjnych w zasadzie nie zmienia swoich przyzwyczajeń o tyle on zachowuje się jak całkowicie normalny człowiek. Jest oczywiste, że nie trzymamy tu normalnych ludzi ale on jest inny, gdyby posłużyć się słowami starego człowieka którego kiedyś spotkałem mógłbym powiedzieć, że zło wychodzi od niego i przez zło został wybrany- Entuzjazm studentów wokół doktora jakby przygasł, popatrzyli po sobie ale żaden z nich nie śmiał przerwać znów stanu zamyślenia światowej sławie psychiatrii.

Do godziny trzynastej brakowało jeszcze kilka minut, kaftan uwierał a twarze osób za ścianą z szybą nie mówiły bynajmniej o nieprzeciętności. Nie chciał się zajmować kimś kogo inteligencja i zatwardziały umysł nie pozwalały nawet na pobieżne rozeznanie się w świecie o którym nawet nie mięli pojęcia.

O trzynastej tradycyjnie w czasie odwiedzin doktor oraz grupa kilku wybitnych studentów z całego roku psychiatrii weszli na terytorium na którym jak się miało okazać żaden z nich nie mógł być bezpieczny.
-Życie bywa złośliwe, co nie doktorku?-
-Yhm, jak zwykle doskonała interpretacja, panie...-
-Ciebie doktorku mógłbym oświecić, jakie to perfumy... subtelne jak na spotkanie ze mną-
-Inaczej nie pozwoliłbyś na spotkanie ze sobą, proszę nie staraj się wywierać presji na tych tu bo pouczyłem ich i nie zrobisz im krzywdy-
-E tam doktorku, tak ci się tylko wydaje bo jesteś młody i nie wiesz wszystkiego-

...